Sprawozdanie za rok 2016

Koniec kolędy to tradycyjnie czas podsumowania i próba przedstawienia tego co działo się w ubiegłym roku 2016, jak również okazja do przedstawienia planów na rok 2017.

Jak co roku, po kolędzie na koniec stycznia pragnę podsumować nasze parafialne działania, które dotyczą minionych dwunastu miesięcy. Oczywiście wpisują się one w historię zarówno Kościoła powszechnego jak i diecezjalnego. Rok 2016 to czas, w którym Papież Franciszek i cały Kościół trwał w  Roku Świętym – Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia, a Kościół w Polsce obchodził 1050 Rocznicę Chrztu Polski oraz przeżywaliśmy Światowe Dni Młodzieży w Krakowie i witaliśmy Ojca Św. Franciszka w Polsce. W naszej Gdańskiej Archidiecezji, wśród wielu różnych wydarzeń z tym związanych warto odnotować m.in. peregrynację symboli ŚDM, Krzyża i Ikony Matki Bożej Salus Populi Romani, a także pobyt młodych ludzi z Włoch, Francji i Izraela wraz z naszym parafianinem o. Apolinarym. W historię tych wszystkich działań wpisuje się także nasza wspólnota parafialna, której patronuje św. Franciszek z Asyżu.

Zatrzymujemy się dzisiaj w codziennej gonitwie, by uświadomić sobie nieunikniony upływ czasu. Poddajemy ocenie swoje dokonania, zdobywamy się na refleksje, robimy postanowienia. Analizując mijający rok widzimy, jak w gorączce życia i niepewności jutra miota się ludzkość. Jak rozlatują się systemy, upadają teorie. Świeże są w naszej pamięci nieustanne napięcia polityczne, religijne, ekonomiczne, powodujące że cały świat trzęsie się, a życie staje się niestabilne, pełne obaw i lęków. Nasza wiara też jest nieustannie wstrząsana, poddawana próbom. Bo współczesny człowiek znacznie przyspieszył tempo życia i zawierzył ponad miarę swojej mocy ludzkiej, odsuwając się często od religii i jej wartości.

Dla wielu był to rok szczęśliwy: rok narodzin dziecka, rok zawarcia sakramentu małżeństwa, rok znalezienia pracy, zdobycia kolejnych życiowych sukcesów. Dla wielu jednak ten rok naznaczony jest cierpieniem i smutkiem: szczególnie dla tych, którzy musieli pożegnać najbliższych odchodzących do Domu Ojca, albo tych, którzy wyjechali za granicę, opuszczając rodzinny dom. W skali światowej był to rok licznych katastrof i klęsk, powodujących śmierć wielu ludzi i pozostawiających wielu bez dachu nad głową. Wszystkie wydarzenia minionego roku zawierzamy Miłosierdziu Bożemu, z pełną ufności wiarą w Opatrzność i świętą wolę kochającego nas ponad wszystko Boga Ojca. Podsumowując ten rok pragniemy by przyświecały nam słowa św. Pawła: „za wszystko Bogu dziękujcie, nieustannie się módlcie i bądźcie wdzięczni”.

W życiu duszpasterskim parafii możemy ten rok zaliczyć do udanych i spokojnych, w którym Bóg pozwolił cierpliwie realizować powzięte plany i zamierzenia. Na terenie parafii zameldowanych jest ok. 11000 osób, w tym ok. 9 500 katolików. Pozostali należą do innych wspólnot wyznaniowych lub deklarują się jako niewierzący. W niedzielnej Mszy św. uczestniczy ponad 37 % parafian, a rocznie rozdajemy ok. 200 000 Komunii Świętych.

Wspólnota kapłańska  i duszpasterska liczy obecnie 16 osób: 5 kapłanów: Ks. Senior Tadeusz,  Ks. Jan do pomocy duszpasterskiej, Ks. Marcin – wikariusz i katecheta, Ks. Paweł – wikariusz i katecheta oraz Ks. Jacek – Proboszcz, również 3 siostry zakonne: Przełożona s. Barbara, katechetka – s. Edyta oraz s. zakrystianka – s. Aldona, oprócz nich w pracy pomagają nam dwóch panów Andrzejów  kościelnych, Pan organista Janusz, dwie panie gospodynie na plebanii Pani Barbara i Pani Sylwia, Pani Iwona w biurze, również w parafii pomagają Pan Zbigniew konserwator i pan Stachu. Pragnę im serdecznie podziękować za zaangażowanie i pracę, którą podejmują codziennie.

W zależności od okresu liturgicznego, odprawiane są różne nabożeństwa, tridua i nowenny przygotowujące wiernych do uroczystości liturgicznych. Szczególną uwagę zwracamy na dbałość o piękno liturgii, w którą włączają się różne grupy parafialne. Zwłaszcza ministranci starsi. Na Mszach Św. dyżur pełnią lektorzy i ministranci. W niedzielę sprawujemy 6 Mszy Św. ale prawie zawsze są jeszcze Msze św. Koncelebrowane więc tych Mszy św. w niedzielę często jest 8, a w dzień powszedni 5; przed każdą Mszą Św. wierni mogą korzystać z sakramentu pokuty. W każdą I niedzielę  miesiąca po każdej Mszy Św. jest adoracja Najświętszego Sakramentu. Adoracja również w każdy czwartek po wieczornej Mszy św., która bardzo dobrze wpisała się w klimat modlitwy w naszej Parafii. Ważną troską duszpasterską jest katechizacja dzieci i młodzieży. Współpraca tych placówek z parafią jest bardzo dobra, za co dziękuję. Każdego roku organizowane są rekolekcje; w niedzielę o godz. 11. 30 jest Msza Św. dla dzieci, a w I piątek miesiąca o godz. 17.00 Msza Św. szkolna. Dzieci przygotowujące się do I Komunii Świętej wraz z rodzicami oraz młodzież przygotowująca się do przyjęcia sakramentu bierzmowania uczestniczy w cotygodniowych  spotkaniach formacyjnych.

Przejawem żywotności parafii i pracy duszpasterskiej są grupy oraz wspólnoty modlitewne i parafialne. Nasze działania chcemy prowadzić w kierunku budowania i ożywiania grup, by w ten sposób realizować wskazania Kościoła, szczególnie Soboru Watykańskiego II, aby Kościół stawał się wspólnotą wspólnot. W parafii istnieje kilkanaście różnego rodzaju grup parafialnych; działa też Poradnia Życia Rodzinnego, a kancelaria jest czynna w środę i piątek w godzinach od 10-12 i 15.30 do 17.30. Oczywiście, gdy zachodzi taka potrzeba to również w innych dniach i godzinach jeśli dotyczy to przede wszystkim pogrzebów.

Ważną posługą duszpasterską jest troska o ludzi chorych. Z posługą sakramentalną w każdą I sobotę miesiąca odwiedzamy ok. 150 chorych Parafian. Parafia ofiarnie angażuje się w pomoc charytatywną dla ludzi ubogich i wielodzietnych rodzin. Na każde święta – dzięki ogromnej dobroci i ofiarności Parafian i Gości – przygotowywanych jest ok. 200 paczek żywnościowych. Ponadto również organizowane jest wydawanie darów przez cały rok w różnym wymiarze. Pragnę w tym miejscu  podziękować również Radzie Dzielnicy Siedlce, a szczególnie p. Andrzejowi Nawarze za koordynowanie projektu i zabezpieczenie 2 tyś zł na potrzeby niezamożnych, nie tylko Parafii ale również w wydaniu szerszym a mianowicie dzielnicy Siedlce i Emaus. Dziękuję również grupie Caritas, która przygotowuje paczki i je wydaje.

W tym dniu chcemy podziękować Bogu za to wszystko co było naszym dobrem i wspólną radością:

  • dziękujemy za 107 dzieci, które przez Chrzest Święty zostało włączonych do wspólnoty Kościoła i otrzymały życie Boże. Dziękując rodzicom za przekazane życie warto zadać sobie pytanie: czy wszystkie dzieci w naszej Parafii miały możliwość przyjść na świat? Czy przynosząc dzieci do chrztu rzeczywiście staramy się przekazać im wiarę? Czy staramy się wychowywać je w atmosferze miłości do Boga, Kościoła i bliźniego?
  • dziękujemy Bogu za 78 dzieci z naszej parafii i 32 dzieci ze szkoły STO, które po raz pierwszy przyjęły Jezusa do swojego serca. Od tej chwili mogą one w każdej chwili przyjmować Chrystusa i żyć życiem wiecznym. Proszę rodziców, aby przykładem swojego życia zachęcali dzieci do uczestnictwa w niedzielnej Mszy Św. i do pierwszopiątkowej spowiedzi św.
  • dziękujemy za 40 młodych ludzi, którzy przez posługę ks. bpa Wiesława Szlachetki przyjęli sakrament bierzmowania, by mogli mężnie wyznawać swoją wiarę. Życie tych młodych potrzebuje naszej troski, bo nie wystarczy dziecku przekazać życie, trzeba troszczyć się o jego rozwój fizyczny i duchowy. Jeśli rodzice o tym zapominają, to ich dzieci po przyjęciu bierzmowania często przestają praktykować swoją wiarę.
  • dziękujemy Bogu za 20 par, które zdecydowały się przed Bogiem złożyć przysięgę małżeńską, tym bardziej, że dziś nie jest łatwo o taką decyzję. Wspierajmy modlitwą i doświadczeniem młode małżeństwa, bo tak często nie mają one łatwego startu.
  • do wieczności Bóg powołał spośród nas 145 osób. Każdy z nas musi sobie często przypominać o odpowiedzialności za ten najważniejszy moment życia, od którego zależy cała wieczność.

W ubiegłym roku w naszym kościele miało miejsce wiele wydarzeń kulturalnych i religijnych: festyn z okazji Dnia Dziecka, koncerty chórów, orkiestr, programy pasyjne i bożonarodzeniowe, Zbiórka na hospicjum  Pól Nadziei, pomagaliśmy poprzez zbiórki do puszek kościołom, które są w budowie, pielgrzymki parafialne i wiele, wiele  innych inicjatyw.

W okresie sprawozdawczym wykonano wiele inwestycji w kościele, plebanii  i w ich obrębie: Wiemy, iż w tym roku przystąpimy do bardzo trudnych prac i logistycznych i finansowych – przede wszystkim czeka nas wymiana I części dachu nad prezbiterium i zakrystiami. W ubiegłym roku trwały prace związane z projektem dachu i inwentaryzacją oraz wszelkiego rodzaju uzgodnienia konserwatorskie, to wszystko trwało ponad pół roku. Pragnę serdecznie podziękować Pracowni Projektowania KONAR państwu Aleksandrze i Przemysławowi Napiórkowskim, którzy nie tylko wykonali te prace ale również prowadzili wszelkie rozmowy z Urzędem Miasta aby uzyskać pozwolenie na budowę. Pragnę im serdecznie podziękować bo była to tytaniczna praca. W kościele nastąpiła zmiana oświetlenia w prezbiterium dodano nowe reflektory, system kamer zabezpieczających wnętrze kościoła. Wszystkie ławki w kościele zostały obite gąbką i materiałem. Został wykonany i wysłany projekt dofinansowania naszej inwestycji dachowej do Urzędu Miasta. Czekamy na finał. Wielu naszych Parafian zaproponowało aby każda kolekta II niedzieli miesiąca była przeznaczana na cele ogrzewania kościoła i różne inwestycje. Jednocześnie trwają prace w plebanii, zostały wykonane nowe schody przy wejściu głównym z granitu. Dziękuje panu Wojciechowi Mattik za wykonanie tych schodów. Na zewnątrz został wykonany nowy krzyż Zło dobrem zwyciężaj. Również w ubiegłym roku została wykonana kolejna część ogrodzenia. Pragnę w tym miejscy zaznaczyć, iż wszystkie dotychczasowe inwestycje, a mija właśnie dwa lata jak jestem w tej parafii, nie były w żadnym stopniu dofinansowane z Urzędu Miasta. Również dwa daszki nad wejściem głównym i od strony podwórka. To wszystko mogło się dokonać tylko dzięki waszej – drodzy Parafianie i Goście – modlitwie i materialnym wsparciu, za co dziś  serdecznie wam dziękujemy.

W roku 2017 chcemy wykonać 500 metrów kwadratowych dachu, czyli dach nad prezbiterium i daszki przyległe do głównej połaci, również będą trwały dalej prace przy plebani i w plebani.

Oprócz tych radosnych wydarzeń, były też sprawy budzące naszą troskę. Bólem napełnia nas, duszpasterzy, obojętność religijna wielu naszych parafian, gdyż wiele osób nie uczestniczy w niedzielnej Eucharystii i życiu sakramentalnym. Zdarza się, i to nie rzadko, iż młodzi ludzie, nawet  praktykujący, żyją w związkach partnerskich, bez ślubu i to przy wyraźnej akceptacji ich wierzących rodziców. Niech te troski będą dla nas wszystkich okazją do jeszcze głębszej modlitwy i lepszego świadectwa swojego życia.

Na koniec pragnę serdecznie wszystkim podziękować:

  • Wam, drodzy Parafianie za to, że modlitwą, cierpieniem i ofiarami budujecie wraz z nami Parafię w wymiarze materialnym i duchowym, a szanownym Gościom, że nam w tym pomagają
  • dziękuję wszystkim kapłanom – moim Współbraciom – za duszpasterską pomoc i budowanie wspólnoty kapłańskiej
  • Radzie Duszpasterskiej, Grupom modlitewnym i duszpasterskim oraz Dobrodziejom za troskę, życzliwość i współpracę
  • Wszystkim pracownikom kościoła i plebani dziękuję za ich ofiarną i pełną poświęcenia pracę

Na koniec, jeśli kogoś z Was z ludzkiej ułomności zawiodłem, uraziłem, to ze szczerego serca przepraszam. Wszystkich zapraszam do owocnej współpracy dla dobra naszej parafii i całego Kościoła.

Ks. Jacek Tabor – Proboszcz

Pielgrzymka Śladami Bł. Ks. Jerzego Popiełuszki 23-27.09.2016 r.

Plan pielgrzymki

1 dzień – 23.09 (piątek) – wyjazd z Gdańska po Mszy Świętej o godz. 6.00, przejazd do Suchowoli, po drodze jedziemy do Św. Lipki na prezentację organową i zwiedzanie, dalej Suchowola, odwiedzamy dom rodzinny ks. Jerzego w Okopach, przejazd do Sokółki, 17:00 obiadokolacja, wizyta w sanktuarium z ,,Cudowną Hostią”, nocleg w Sokółce.

2 dzień – 24.09 (sobota) godz. 06:30 poranna Msza Święta przed Cudowną Hostią, śniadanie, wyjazd do Supraśla zwiedzamy muzeum ikon 500 lat istnienia, przejazd do Wasilkowa – Święta Woda, dalej do Białegostoku – spotkanie z ks. Kakareko Kustoszem relikwii Bł. ks. Jerzego, wizyta w sanktuarium Bł. Lament – miejsce ukrycia relikwii krwi, Grabarka – góra krzyży, Siemiatycze, nocleg.

3 dzień – 25.09 (niedziela) śniadanie, wyjazd do Warszawy, zwiedzamy z przewodnikiem Warszawę, wejście na Zamek Królewski – Trakt Królewski – Stare Miasto, 13:00 Msza Św. w Sanktuarium Bł. ks. Jerzego na Żoliborzu i zwiedzanie muzeum Bł. Ks. Jerzego Popiełuszki, wejście do Muzeum Powstania Warszawskiego – zwiedzanie tzw. „kalendarzem powstańczym”, obiadokolacja i nocleg w Niepokalanowie.

4 dzień – 26.09 (poniedziałek) Msza Św., śniadanie, wyjazd do Płocka – zwiedzimy Katedrę Parafialną, której historia datuje się od 1075 r., przejazd do Włocławka, tama – miejsce śmierci, następnie zwiedzimy z przewodnikiem Toruń, przejazd do Górska – miejsce porwania, obiadokolacja i nocleg.

5 dzień – 27.09 (wtorek) Msza Św. w Górsku, śniadanie, przejazd do Bydgoszczy, odwiedzimy kościół pw. Polskich Braci Męczenników (19.X.1984 ostatni Różaniec ks. Jerzego), zwiedzamy Bydgoszcz, obiad w restauracji, wizyta w Pelplinie – muzeum katedralne i wieczorem powrót do Gdańska.

Kosztorys: 650 zł/osoba. W cenie przejazd autokarem z open barem (kawa, herbata, czekolada), 4 noclegi, 4 śniadania, 5 obiadokolacji, opieka pilota i przewodników miejscowych, ubezpieczenie NNW 20 000 zł, bilety wstępu do odwiedzanych obiektów.
Zapisy z wpłatą zaliczki minimum 100 zł do 15.06.16
Pozostała wpłata do 30.08.2016. Liczba miejsc 52

SZANUJMY WSPOMNIENIA… – melodie lat 20 i 30

SZANUJMY WSPOMNIENIA… – melodie lat 20 i 30

Ada, to nie wypada… Ależ tak, wypada…!!! Nawet trzeba!!!

Aby usłyszeć przeboje dwudziestolecia międzywojennego: Umówiłem się z nią na dziewiątą, To ostatnia niedziela, Całuję Twoją dłoń, madame, Ja się boję sama spać, Tango Milonga, czy wreszcie Miłość Ci wszystko wybaczy, w nowych aranżacjach i w doskonałych interpretacjach, trzeba przyjąć zaproszenie Stowarzyszenia „Dla Siedlec” na koncert zatytułowany SZANUJMY WSPOMNIENIA… – melodie lat 20 i 30. Salą koncertową (za sprawą uprzejmości proboszcza ks. Jacka Tabora) w niedzielę 3 kwietnia o godz. 19.00 stanie się kościół św. Franciszka z Asyżu (Emaus), w Gdańsku przy ul. Kartuskiej.

Dzięki mecenasom, którzy wsparli organizację koncertu, słuchacze dzielnicy Siedlce jak również wszyscy, którzy znajdą czas na przyjście, będą mogli posłuchać między innymi młodej sopranistki Magdaleny Chmieleckiej, której towarzyszyć będą Łukasz Wroński – tenor i Grzegorz Piotr Kołodziej – baryton. Gościem koncertu będzie również Monika Fedyk-Klimaszewska – mezzosopran. Artystom akompaniować będzie zespół czterech, doskonałych gdańskich muzyków. Aranżacje przygotował Przemysław Treszczotka we współpracy z pianistą Pawłem Zawadą.

Mamy nadzieję, że sentymentalny koncert z muzyką lekką i przyjemną, zawierającą szlagiery lat 20 i 30 dwudziestego wieku będzie początkiem spotkań w ramach cyklu „Muzyka dla Siedlec”. Takie aspiracje ma z pewnością Stowarzyszenie „Dla Siedlec”.

Serdecznie zapraszamy, tym bardziej, że na koncert wstęp jest wolny.

Niedziela, 3 kwietnia 2015, godz. 19.00
Kościół św. Franciszka z Asyżu w Gdańsku, ul. Kartuska 186

kontakt:
VOCE – Grzegorz Piotr Kołodziej
www.gpkolodziej.com.pl

PROGRAM OPERACYJNY POMOC ŻYWNOŚCIOWA 2014-2020

Parafia pw. św. Franciszka z Asyżu w Gdańsku w okresie od 1.12.2014 do 25.01.2015 roku realizowała „Podprogram 2014” w ramach Programu Operacyjnego Pomoc Żywnościowa współfinansowanego z Europejskiego Funduszu Pomocy Najbardziej Potrzebującym (FEAD).

Program FEAD polegał na dostarczaniu osobom najuboższym w Polsce pomocy żywnościowej w formie paczek i posiłków. Dodatkowo wobec osób objętych Podprogramem realizowane były różne działania towarzyszące, mające na celu włączenie społeczne. W ramach działań towarzyszących, z każdą z osób przeprowadzono rozmowę wspierającą.

Pomoc kierowana była do osób, które z przyczyn finansowych nie mogą zapewnić sobie odpowiedniego posiłku. Pomocą objęte były osoby i rodziny znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej, dopuszczającej korzystanie z pomocy społecznej z powodów wskazanych w art. 7 ustawy o pomocy społecznej, których dochód nie przekroczył określonego poziomu, tj. 150% kryterium dochodowego uprawniającego do korzystania z pomocy społecznej.

Zgodnie z zasadami realizacji „Podprogramu 2014” pomoc żywieniową mogły otrzymać osoby bezdomne oraz osoby, których dochód nie przekraczał 150% kryterium dochodowego uprawniającego do korzystania z pomocy społecznej tj. 813 zł dla osoby samotnie gospodarującej oraz 684 zł dla osoby w rodzinie. Pomoc udzielana była poprzez dostarczanie żywności w formie paczek, w skład których wchodziły:

  • 3 opakowania makaronu świderki,
  • 2 opakowania cukru białego,
  • 2 l mleka UHT
  • 2 opakowania mielonki wieprzowej
  • 1 l oleju rzepakowego

Jedna osoba mogła otrzymać od 1 do 3 paczek w ramach realizacji Podprogramu.

Parafialny Zespół Caritas przy Parafii pw. św. Franciszka z Asyżu w Gdańsku w ramach „Podprogramu 2014” udzielił pomocy żywieniowej 205 osobom i tym samym rozdystrybuował 358 kg żywności.

„Podprogram 2014” realizowany był w ramach Programu Operacyjnego Pomoc Żywnościowa współfinansowanego z Europejskiego Funduszu Pomocy Najbardziej Potrzebującym (FEAD).

 

8 grudnia 2015 r. rozpoczął się Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia

Bulla papieska Misericordiae vultus (Twarz miłosierdzia)

FRANCISZEK
BISKUP RZYMU
SŁUGA SŁUG BOŻYCH
DO WSZYSTKICH, KTÓRZY BĘDĄ
CZYTAĆ TEN LIST
ŁASKA, MIŁOSIERDZIE I POKÓJ

Jezus Chrystus jest obliczem miłosierdzia Ojca. Wydaje się, iż tajemnica wiary chrześcijańskiej znajduje w tym słowie swoją syntezę. Ono stało się żywe, widoczne i osiągnęło swoją pełnię w Jezusie z Nazaretu. Ojciec «bogaty w miłosierdzie» (por. Ef 2, 4), gdy objawił Mojżeszowi swoje imię: «Bóg miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność» (Wj 34, 6), sprawił, że człowiek mógł nieprzerwanie poznawać Jego boską naturę na różne sposoby i w wielu momentach historii. W «pełni czasów» (por. Ga 4,4), gdy wszystko było gotowe według Jego planu zbawienia, zesłał On swojego Syna, narodzonego z Maryi Dziewicy, aby objawić nam w sposób ostateczny swoją miłość. Kto widzi Syna, widzi też i Ojca (por. J 14, 9). Jezus z Nazaretu swoimi słowami, gestami i całą swoją osobą objawia miłosierdzie Boga.

Potrzebujemy nieustannie kontemplować tę tajemnicę miłosierdzia. Jest ona dla nas źródłem radości, ukojenia i pokoju. Jest warunkiem naszego zbawienia. Miłosierdzie: to jest słowo, które objawia Przenajświętszą Trójcę. Miłosierdzie: to najwyższy i ostateczny akt, w którym Bóg wychodzi nam na spotkanie. Miłosierdzie: jest podstawowym prawem, które mieszka w sercu każdego człowieka, gdy patrzy on szczerymi oczami na swojego brata, którego spotyka na drodze życia. Miłosierdzie: to droga, która łączy Boga z człowiekiem, ponieważ otwiera serce na nadzieję bycia kochanym na zawsze, pomimo ograniczeń naszego grzechu.

Są chwile, w których jeszcze mocniej jesteśmy wzywani, aby utkwić wzrok w miłosierdziu, byśmy sami stali się skutecznym znakiem działania Ojca. Z tego właśnie powodu ogłosiłem Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia jako pełen łaski czas dla Kościoła, by uczynić świadectwo wierzących jeszcze mocniejszym i skuteczniejszym.

Rok Święty zostanie rozpoczęty 8 grudnia, w Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Ta uroczystość liturgiczna wskazuje sposób, w jaki Bóg działa już od początków naszej historii. Po grzechu Adama i Ewy Bóg nie chciał zostawić ludzkości samej, wystawionej na działanie zła. Stąd też w swoim zamyśle zechciał On, aby Maryja, święta i niepokalana w miłości (por. Ef 1, 4), stała się Matką Odkupiciela człowieka. Na ogrom grzechu Bóg odpowiada pełnią przebaczenia. Miłosierdzie będzie zawsze większe od każdego grzechu i nikt nie może ograniczyć miłości Boga, który przebacza. W tę właśnie Uroczystość Niepokalanego Poczęcia otworzę z radością Drzwi Święte. Z tej okazji staną się one Bramą Miłosierdzia, gdzie każdy wchodzący będzie mógł doświadczyć miłości Boga, który pociesza, przebacza i daje nadzieję.

W kolejną niedzielę, tj. III Niedzielę Adwentu, otworzone zostaną Drzwi Święte w Katedrze Rzymu, w Bazylice św. Jana na Lateranie, a następnie w Bazylikach Papieskich. Postanawiam również, aby w tę właśnie niedzielę w każdym Kościele lokalnym, w Katedrze, która jest Kościołem-Matką dla wszystkich wiernych, bądź też w Konkatedrach lub też w innych kościołach o szczególnym znaczeniu, została otworzona na cały rok taka sama Brama Miłosierdzia. Według decyzji Biskupa Ordynariusza, taka Brama będzie mogła być otworzona również w sanktuariach, miejscach nawiedzanych przez wielu pielgrzymów, którzy właśnie tam bardzo często doświadczają w sercu łaski i znajdują drogę do nawrócenia. Każdy zatem Kościół lokalny będzie bezpośrednio zaangażowany w przeżywanie tego Roku Świętego, jako szczególnego momentu łaski i odnowy duchowej. Jubileusz będzie więc świętowany w Rzymie, tak jak i w Kościołach lokalnych, jako znak widzialny komunii całego Kościoła.

Wybrałem datę 8 grudnia, ponieważ jest ona bogata w znaczenie ze względu na współczesną historię Kościoła. Otworzę bowiem Drzwi Święte w pięćdziesiątą rocznicę zakończenia Soboru Watykańskiego II. Kościół czuje potrzebę żywego wspominania tej chwili, gdyż wtedy właśnie zaczynał się nowy bieg jego historii. Ojcowie zgromadzeni na Soborze czuli potrzebę, silną jak prawdziwy powiew Ducha Świętego, mówienia o Bogu do ludzi ich czasów w sposób bardziej zrozumiały. Po rozbiciu murów, które przez zbyt długi czas trzymały Kościół w zamknięciu jak w uprzywilejowanej cytadeli, nadszedł czas na głoszenie Ewangelii w nowy sposób. Nowy etap ewangelizacji, która trwa od zawsze. Nowe zaangażowanie dla wszystkich chrześcijan, aby świadczyć z większym entuzjazmem i przekonaniem o swojej wierze. Kościół czuł odpowiedzialność za bycie w świecie żywym znakiem miłości Ojca.

Powracają w pamięci pełne wymowy słowa, które św. Jan XXIII wypowiedział na rozpoczęcie Soboru, aby wskazać drogę, którą należy kroczyć: «Dziś jednakże Oblubienica Chrystusa woli posługiwać się raczej lekarstwem miłosierdzia, aniżeli surowością. […] Kościół Katolicki pragnie okazać się matką miłującą wszystkich, matką łaskawą, cierpliwą, pełną miłosierdzia i dobroci względem synów odłączonych, podnosząc za pośrednictwem tego Soboru Powszechnego pochodnię prawdy katolickiej». W tym samym horyzoncie poruszał się również bł. Paweł VI, który tak wyraził się na zakończenie Soboru: «Chcemy przede wszystkim zwrócić uwagę na to, iż religią naszego Soboru była przede wszystkim miłość; […]. Biblijna historia o Samarytaninie stała się paradygmatem duchowości Soboru. […] Strumień miłości i uwielbienia wylał się z Soboru na współczesny świat ludzki. Odrzucono naturalnie błędy, owszem; ponieważ to wymaga miłości nie mniej, niż prawdy; ale dla osób pozostało tylko wezwanie, szacunek i miłość. Zamiast deprymujących diagnoz, zachęcające lekarstwa; zamiast złowrogich przewidywań, w stronę świata współczesnego wysłaliśmy z Soboru przesłania pełne zaufania: jego wartości nie tylko zostały uszanowane, ale i uhonorowane, jego wysiłki wsparte, jego zamierzenia oczyszczone i pobłogosławione. […] I jeszcze inną rzecz powinniśmy zauważyć: całe to bogactwo doktrynalne jest zwrócone w jednym kierunku: służyć człowiekowi. Człowiekowi, możemy tak to powiedzieć, w każdym jego położeniu, w każdej jego chorobie i w każdej jego potrzebie».

Z uczuciem wdzięczności za to, co Kościół otrzymał oraz z odpowiedzialnością za zadanie, które na nas czeka, przekroczymy Drzwi Święte mając pełne zaufanie, że towarzyszy nam moc Zmartwychwstałego Pana, który nieustannie podtrzymuje naszą pielgrzymkę. Duch Święty, który prowadzi kroki wierzących, by współpracowali w dziele zbawienia dokonanym przez Chrystusa, niech będzie przewodnikiem i wsparciem Ludu Bożego, pomagając mu kontemplować oblicze miłosierdzia.

Rok Jubileuszowy zakończy się w uroczystość liturgiczną Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata, 20 listopada 2016 roku. W tym dniu, zamykając Drzwi Święte, będziemy kierować nasze myśli z wdzięcznością i dziękczynieniem do Trójcy Przenajświętszej za to, że udzieliła nam tego szczególnego czasu łaski. Powierzymy Chrystusowi Panu życie Kościoła, całej ludzkości i ogromnego kosmosu, prosząc o wylanie Jego miłosierdzia jak rosy porannej, aby owocna stała się historia, którą mamy tworzyć w najbliższej przyszłości z zaangażowaniem wszystkich. O jakże pragnę, aby nadchodzące lata były naznaczone miłosierdziem tak, byśmy wyszli na spotkanie każdej osoby, niosąc dobroć i czułość Boga! Do wszystkich, tak wierzących jak i tych, którzy są daleko, niech dotrze balsam miłosierdzia jako znak Królestwa Bożego, które jest już obecne pośród nas.

«Właściwe Bogu jest stosowanie miłosierdzia i w tym najwyraźniej wyraża się jego wszechmoc». Słowa św. Tomasza z Akwinu pokazują, że miłosierdzie Boże nie jest znakiem słabości, lecz przejawem wszechmocy Boga. Z tego też powodu liturgia w jednej ze swoich najstarszych kolekt przywołuje następujące słowa modlitwy: «Boże, Ty przez przebaczenie i litość najpełniej okazujesz swoją wszechmoc». Bóg zawsze będzie w ludzkiej historii jako Ten, który jest obecny, bliski, opatrznościowy, święty i miłosierny.

«Cierpliwy i miłosierny» – to podwójne określenie spotykamy często w Starym Testamencie jako opis natury Boga. To Jego bycie miłosiernym znajduje swe potwierdzenie w wielorakich dziełach historii zbawienia, gdzie dobroć Boga zwycięża nad chęcią kary i zniszczenia. Psalmy w sposób szczególny okazują tę wielkość Boskiego działania: «On odpuszcza wszystkie twoje winy, On leczy wszystkie twe niemoce, On życie twoje wybawia od zguby, On wieńczy cię łaską i zmiłowaniem» (Ps 103[102], 3-4). W sposób jeszcze bardziej wyrazisty kolejny Psalm przywołuje konkretne znaki miłosierdzia: «Pan uwalnia jeńców, Pan przywraca wzrok niewidomym, Pan podnosi pochylonych, Pan miłuje sprawiedliwych. Pan strzeże przychodniów, chroni sierotę i wdowę, lecz na bezdroża kieruje występnych» (Ps 146[145], 7-9). I w końcu jeszcze inne wyrażenia Psalmisty: «On leczy złamanych na duchu i przewiązuje ich rany. […] Pan dźwiga pokornych, a poniża występnych aż do ziemi» (Ps 147 [146-147], 3.6). Miłosierdzie Boga nie jest więc jakąś abstrakcyjną ideą, ale jest konkretnym faktem, dzięki któremu On objawia swoją miłość ojcowską i matczyną, która wypływa z wnętrzności i zwraca się do syna. To naprawdę jest ten przypadek, kiedy może mówić o miłości wypływającej z wnętrza. Pochodzi ona z wnętrza jako głębokie uczucie, naturalne, akt czułości i współczucia, odpuszczenia i przebaczenia.

«Bo Jego miłosierdzie na wieki» (Ps 136[135]). Jest to refren powtarzany po każdym wersecie Psalmu, który opowiada historię objawienia się Boga. W mocy miłosierdzia wszystkie dzieje starożytnego ludu pełne są głębokiego znaczenia zbawczego. Miłosierdzie sprawia, że historia Boga i Izraela staje się historią zbawienia. Wydaje się, że przez to ciągłe powtarzanie: «Bo Jego miłosierdzie na wieki», Psalm łamie zamknięty krąg przestrzeni i czasu, aby wszystko umieścić w wiecznej tajemnicy miłości. To tak, jakby chciał nam powiedzieć, że Bóg będzie spoglądał na człowieka nie tylko w historii, ale i na wieczność, wzrokiem miłosiernego Ojca. To nie przypadek, że lud Izraela zechciał włączyć ten Psalm, „Wielki hallel”, jak bywa również nazywany, do najważniejszych tekstów liturgicznych.

Przed swoją męką Jezus modlił się tymże właśnie Psalmem miłosierdzia. Zaświadcza o tym Ewangelista Mateusz, gdy pisze, że «po odśpiewaniu hymnu» (Mt 26, 30) Jezus wraz z uczniami wyszli w stronę Góry Oliwnej. Podczas, gdy Jezus odprawiał po raz pierwszy Eucharystię, jako Wieczną Pamiątkę swojej realnej obecności pomiędzy nami, umiejscawiał symbolicznie ten najwyższy akt Objawienia w świetle miłosierdzia. W tymże samym horyzoncie miłosierdzia Jezus przeżywał swoją mękę i śmierć, świadomy wielkiej tajemnicy miłości, która wypełniła się na krzyżu. Świadomość, że sam Jezus modlił się tym Psalmem, czyni go dla nas chrześcijan jeszcze ważniejszym i sprawia, że powinien stać się on naszą modlitwą uwielbienia: «Bo Jego miłosierdzie na wieki».

Ze wzrokiem utkwionym w Jezusie i w Jego obliczu miłosiernym możemy zagłębić się w miłość Trójcy Przenajświętszej. Misją, którą Jezus otrzymał od Ojca, było objawienie tajemnicy Bożej miłości w jej pełni. «Bóg jest miłością» (1 J 4, 8.16), ogłasza – po raz pierwszy i jedyny na kartach Pisma świętego. – Jan Ewangelista. Ta miłość jest już wtedy możliwa, widoczna i namacalna w całym życiu Jezusa. Jego osoba jest niczym innym jak tylko miłością. To miłość, która się daje za darmo. Relacje Jezusa z osobami, które Go otaczają, ukazują coś jedynego i niepowtarzalnego. Znaki, które czyni przede wszystkim w stosunku do grzeszników, do biednych, wyłączonych, chorych i cierpiących, są naznaczone miłosierdziem. Wszystko w Nim mówi o miłosierdziu. Nie ma też w Nim czegoś, co byłoby pozbawione współczucia.

Jezus, wobec rzeszy ludzi, którzy szli za Nim, widząc, że byli zmęczeni i strudzeni, zdezorientowani i bez przewodnika, odczuł w głębi serca silne dla nich współczucie (por. Mt 9, 36). Mocą tej właśnie miłości współczującej uzdrowił chorych, których mu przyniesiono (por. Mt 14, 14) oraz kilkoma chlebami i rybami nakarmił tłum do sytości (por. Mt 15, 37). To, co poruszało Jezusa we wszystkich okolicznościach, to nic innego jak miłosierdzie, dzięki któremu czytał w sercach swoich rozmówców, dając im odpowiedzi, które korespondowały z ich najprawdziwszymi potrzebami. W ten sam sposób, gdy Jezus spotkał wdowę z Nain, której syna niesiono do grobu, odczuł wielkie współczucie z powodu przejmującego bólu płaczącej matki i przywrócił jej syna, wskrzeszając go z martwych (por. Łk 7, 15). Po uwolnieniu opętanego w kraju Gerazeńczyków, powierza mu tę misję: «Opowiadaj im wszystko, co ci Pan uczynił i jak ulitował się nad tobą» (Mk 5, 19). Również powołanie Mateusza wpisuje się w ten horyzont miłosierdzia. Przechodząc obok komory celnej, spojrzenie Jezusa spotkało się ze wzrokiem Mateusza. Było to spojrzenie pełne miłosierdzia, które przebaczyło grzechy tego człowieka oraz, zwyciężając opory innych uczniów, wybrało jego, grzesznika i celnika, aby stał się jednym z Dwunastu. Św. Beda Czcigodny, komentując tę scenę z Ewangelii napisał, że Jezus spojrzał na Mateusza z „uczuciem miłości i wybrał go”: miserando atque eligendo. Te słowa zawsze robią na mnie wrażenie, dlatego wybrałem je na moje zawołanie biskupie.

W przypowieściach poświęconych miłosierdziu Jezus objawia naturę Boga jako naturę Ojca, który nigdy nie uważa się za zwyciężonego dopóki nie sprawi, że poprzez współczucie i miłosierdzie zniknie grzech i pokonane zostanie odrzucenie. Znamy te przypowieści, a szczególnie trzy z nich: przypowieść o zaginionej owcy, o zagubionej monecie i o synu marnotrawnym (por. Łk 15, 1-32). W tych przypowieściach Bóg zawsze przedstawiony jest jako pełen radości, przede wszystkim, gdy przebacza. Znajdujemy w nich istotę Ewangelii oraz naszej wiary, ponieważ miłosierdzie jest ukazane jako siła, która zwycięża wszystko, która wypełnia serce miłością i pociesza przebaczeniem.

W innej przypowieści natomiast otrzymujemy naukę dotyczącą naszego chrześcijańskiego stylu życia. Sprowokowany pytaniem Piotra, ile razy należałoby przebaczyć, Jezus odpowiedział: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy» (Mt 18, 22) i opowiedział przypowieść o „nielitościwym dłużniku”. Tenże właśnie dłużnik, wezwany przed oblicze króla po to, by zwrócił mu ogromny dług, błaga go na kolanach i król daruje mu należność. Zaraz po wyjściu ów dłużnik spotyka innego sługę, równego sobie, który był mu dłużny nieporównanie mniej. Sługa ten błaga go na kolanach o litość, której jednak nie otrzymuje i zostaje wtrącony do więzienia. Król, gdy tylko usłyszał o tym, co zaszło, rozgniewał się bardzo, wezwał nielitościwego dłużnika do siebie i rzekł: «Czyż więc i ty nie powinieneś był się ulitować nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?» (Mt 18, 33). Jezus kończy tę przypowieść słowami: «Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu» (Mt 18, 35).

Ta przypowieść zawiera głęboką naukę dla każdego z nas. Jezus stwierdza, że miłosierdzie to nie jest tylko działanie Ojca, lecz staje się kryterium potrzebnym do zrozumienia, kim są Jego prawdziwi synowie. Jesteśmy więc wezwani do życia miłosierdziem, ponieważ to nam zostało najpierw udzielone miłosierdzie. Przebaczenie zniewag staje się najbardziej ewidentnym wyrazem miłości miłosiernej, a dla nas chrześcijan jest nakazem, którego nie możemy pominąć. Jakże wydaje się nieraz trudne to przebaczenie! A jednak jest ono narzędziem złożonym w nasze ręce, abyśmy byli w stanie osiągnąć spokój serca. Porzucić żal, złość, przemoc i zemstę – to warunki konieczne do tego, by żyć szczęśliwie. Przyjmujemy zatem zachętę Apostoła: «Niech słońce nie zachodzi nad waszym gniewem» (Ef 4, 26). Słuchamy przede wszystkim słowa Chrystusa, który przedstawił miłosierdzie jako ideał życia i jako kryterium wiarygodności dla naszej wiary: «Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią» (Mt 5, 7). To jest błogosławieństwo, które powinno się stać dla nas inspiracją w tym Roku Świętym.

Jak można zauważyć, miłosierdzie w Piśmie Świętym jest słowem-kluczem do wskazania działania Boga wobec nas. On nie ogranicza się do potwierdzenia swojej miłości, ale czyni ją widoczną i namacalną. Miłość nie może być przecież abstrakcyjnym słowem. Z samej swej natury jest ona konkretnym życiem: to intencje, zachowania, postawy, które przyjmuje się w codzienności. Miłosierdzie Boga jest Jego odpowiedzialnością za nas. On czuje się odpowiedzialnym, to znaczy: pragnie naszego dobra i chce nas widzieć szczęśliwymi, napełnionymi radością i pokojem. Na tejże właśnie długości fali powinna zostać dostrojona i zorientowana miłość miłosierna chrześcijan. Tak, jak kocha Ojciec, tak też powinni kochać i synowie. Jak On jest miłosierny, tak też i my jesteśmy wezwani, by być miłosierni: jedni wobec drugich.

Główną belką, na której wspiera się życie Kościoła, jest miłosierdzie. Wszystko w działaniu duszpasterskim Kościoła powinno zostać otulone czułością, z jaką kieruje się do wiernych; nic też z jego głoszenia i z jego świadectwa ukazanego światu nie może być pozbawione miłosierdzia. Wiarygodność Kościoła weryfikuje się na drodze miłości miłosiernej i współczującej. Kościół «żyje niewyczerpanym pragnieniem ofiarowania miłosierdzia». Być może przez zbyt długi czas zapomnieliśmy wskazywać i żyć drogą miłosierdzia. Z jednej strony pokusa, która podpowiada, aby brać pod uwagę tylko i zawsze sprawiedliwość, sprawiła, że zapomnieliśmy, iż jest to tylko pierwszy krok, jakkolwiek konieczny i nieodzowny, ale Kościół potrzebuje wznieść się ponad to, aby osiągnąć cel wyższy i o wiele bardziej znaczący. Z drugiej strony ze smutkiem obserwujemy, jak doświadczenie przebaczenia w naszej kulturze staje się coraz rzadsze. W niektórych przypadkach wydaje się nawet, iż znika już samo słowo przebaczenie. Jednak bez doświadczenia przebaczenia pozostaje nam droga bezpłodna i sterylna, jakbyśmy żyli w jakimś miejscu pustynnym i odosobnionym. Nadszedł znowu czas dla Kościoła, aby przyjąć na siebie radosne głoszenie przebaczenia. To jest czas powrotu do tego, co istotne, aby wziąć na siebie słabości i trudności naszych braci. Przebaczenie to siła, która przywraca do nowego życia i dodaje odwagi, aby patrzeć w przyszłość z nadzieją.

Nie możemy zapomnieć o wielkim nauczaniu, które św. Jan Paweł II ofiarował w swojej drugiej encyklice Dives in misericordia, które w ówczesnej epoce przyszło tak niespodziewanie i zaskoczyło wielu tematem, jaki poruszało. W szczególności chciałbym przywołać dwa aspekty tego nauczania. Przede wszystkim święty Papież podkreślał zapomnienie tematu miłosierdzia w kulturze naszych dni: «Umysłowość współczesna, może bardziej niż człowiek przeszłości, zdaje się sprzeciwiać Bogu miłosierdzia, a także dąży do tego, ażeby samą ideę miłosierdzia odsunąć ma margines życia i odciąć od serca ludzkiego. Samo słowo i pojęcie „miłosierdzie” jakby przeszkadzało człowiekowi, który poprzez nieznany przedtem rozwój nauki i techniki bardziej niż kiedykolwiek w dziejach stał się panem i uczynił sobie ziemię poddaną (por. Rdz 1, 28). Owo „panowanie nad ziemią”, rozumiane nieraz jednostronnie i powierzchownie, jakby nie pozostawiało miejsca dla miłosierdzia. […] I dlatego też wielu ludzi i wiele środowisk, kierując się żywym zmysłem wiary, zwraca się niejako spontanicznie do miłosierdzia Bożego w dzisiejszej sytuacji Kościoła i świata».

Co więcej, św. Jan Paweł II tak motywował pilną potrzebę głoszenia i świadczenia o miłosierdziu w świecie współczesnym: «[ono jest podyktowane] miłością człowieka i wszystkiego, co ludzkie, a co w odczuciu tak bardzo wielu współczesnych jest zagrożone wielkim niebezpieczeństwem. Ta sama tajemnica Chrystusa […] każe równocześnie głosić miłosierdzie jako miłosierną miłość Boga, objawioną w tajemnicy Chrystusa. I każe też do tego miłosierdzia odwoływać się, wzywać go na naszym trudnym i przełomowym etapie dziejów Kościoła i świata […]». To nauczanie św. Jana Pawła II jest dziś jeszcze bardziej aktualne i zasługuje na to, aby je ponownie podjąć w tym Roku Świętym. Przyjmijmy na nowo jego słowa: «Kościół żyje swoim autentycznym życiem, kiedy wyznaje i głosi miłosierdzie – najwspanialszy przymiot Stwórcy i Odkupiciela – i kiedy ludzi przybliża do Zbawicielowych zdrojów miłosierdzia, których jest depozytariuszem i szafarzem».

Kościół ma misję głoszenia miłosierdzia Boga, bijącego serca Ewangelii, aby w ten sposób dotknąć serce i umysł każdego człowieka. Oblubienica Chrystusa czyni swoim zachowanie Syna Bożego, który wszystkim wychodzi naprzeciw, nie pomijając nikogo. W naszym czasie, w którym Kościół jest zaangażowany w nową ewangelizację, temat miłosierdzia wymaga, by go ponownie przedstawić z nowym entuzjazmem i z odnowioną działalnością duszpasterską. Jest to kluczowe dla Kościoła oraz dla wiarygodności jego głoszenia, aby żył on i świadczył w pierwszej osobie o miłosierdziu. Język Kościoła i jego gesty powinny przekazywać miłosierdzie tak, aby wejść w głębię serca ludzi i sprowokować ich do odnalezienia drogi powrotu do Ojca.

Pierwszą prawdą Kościoła jest miłość Chrystusa. Tejże miłości, która zmierza aż do przebaczenia i do dania siebie samego, Kościół czyni się sługą i pośrednikiem wobec ludzi. Stąd też tam, gdzie Kościół jest obecny, musi się też zaznaczyć miłosierdzie Ojca. W naszych parafiach, w naszych wspólnotach, w stowarzyszeniach, w ruchach, gdziekolwiek są chrześcijanie, każdy powinien tam odnaleźć oazę miłosierdzia.

Chcemy żyć tym Rokiem Jubileuszowym w świetle słowa Pana: Miłosierni jak Ojciec. Ewangelista przypomina nauczanie Jezusa, który mówi: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny” (Łk 6, 36). To program na życie, który jest trudny, ale zarazem bogaty w radość i w pokój. Nakaz Jezusa jest zwrócony do tych, którzy słuchają Jego głosu (por. Łk 6, 27). Aby być zdolnymi do miłosierdzia, powinniśmy najpierw nastawić się na słuchanie słowa Bożego. To oznacza odzyskanie na nowo wartości ciszy, aby móc medytować słowo, które jest do nas zwrócone. W ten sposób możliwa jest kontemplacja miłosierdzia Boga i przyjęcie go jako własnego stylu życia.

Pielgrzymka jest znakiem szczególnym w Roku Świętym, ponieważ jest ikoną drogi, którą każda osoba przemierza w czasie swojej egzystencji. Życie jest pielgrzymką, a istota ludzka to viator, pielgrzym, który przemierza drogę aż do osiągnięcia pożądanego celu. Również po to, aby dotrzeć do Drzwi Świętych w Rzymie i w każdym innym miejscu, będziemy musieli pójść na pielgrzymkę, każdy na miarę własnych sił. Stanie się ona znakiem, że również miłosierdzie jest celem, który mamy osiągnąć, a który wymaga zaangażowania i poświęcenia. Pielgrzymka zatem niech stanie się bodźcem do nawrócenia: przekraczając Drzwi Święte pozwolimy się objąć miłosierdziu Bożemu i zaangażujemy się, byśmy byli miłosierni dla innych, tak jak Ojciec jest miłosierny dla nas.

Pan Jezus wskazuje nam na etapy pielgrzymki, dzięki którym możemy osiągnąć ten cel: «Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarą dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie» (Łk 6, 37-38). Mówi przede wszystkim, aby nie sądzić i by nie potępiać. Jeśli nie chce się zostać osądzonym przez Boga, nie powinno się stawać sędzią swego brata. Ludzie bowiem z ich osądem zatrzymują się zwykle na tym, co zewnętrzne, podczas gdy Bóg patrzy na to, co w środku. Jakież zło czynią słowa, które są spowodowane uczuciami zazdrości i zawiści! Mówić źle o bracie, gdy jest nieobecny, jest równoznaczne przedstawieniu go w złym świetle, szkodzeniu jego reputacji i pozostawieniu go na łaskę i niełaskę plotek. Nie sądzić i nie potępiać znaczy również, pozytywnie rzecz ujmując, umieć dostrzec dobro, które jest w każdej osobie i nie pozwolić na to, aby cierpiała ona z powodu naszego częściowego osądzenia i naszej zarozumiałej znajomości wszystkiego. Ale to nie jest jeszcze wystarczające do wyrażenia miłosierdzia. Jezus wzywa również do przebaczenia i do dawania. Mamy być narzędziami miłosierdzia, ponieważ pierwsi otrzymaliśmy je od Boga. Mamy być szczodrzy dla wszystkich, wiedząc, że również Bóg wielkodusznie udziela nam swojej dobroci.

Miłosierni jak Ojciec jest zatem „mottem” Roku Świętego. W miłosierdziu mamy dowód tego, jak Bóg kocha. On daje wszystko z siebie samego, zawsze, za darmo i nie prosząc o nic w zamian. Przychodzi nam z pomocą, kiedy go wzywamy. Piękne jest, że codzienna modlitwa Kościoła zaczyna się od słów: «Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu, Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu» (por. Ps 70[69], 2). Pomoc, której wzywamy, jest już pierwszym krokiem miłosierdzia Bożego, uczynionym w naszą stronę. On przychodzi, aby wybawić nas od słabości, w których żyjemy. Jego pomoc sprawia, że potrafimy dostrzec Jego obecność i odczuć Jego bliskość. Dzień za dniem, dotknięci przez Jego współczucie, możemy również i my być współczujący dla wszystkich.

W tym Roku Świętym będziemy mogli doświadczyć otwarcia serc na tych wszystkich, którzy żyją na najbardziej beznadziejnych peryferiach egzystencjalnych, które tak często świat stwarza w sposób dramatyczny. Ileż sytuacji niepewności i cierpienia jest obecnych w dzisiejszym świecie! Ileż ran na ciele wielu, którzy nie mają już więcej głosu, ponieważ ich krzyk osłabł i zgasł z powodu obojętności bogatych narodów. W tym Jubileuszu Kościół zostanie jeszcze bardziej wezwany do leczenia tych ran, do opatrywania ich oliwą pocieszenia, do przewiązywania miłosierdziem oraz do leczenia ich solidarnością i należną uwagą. Nie wpadajmy w obojętność, która upokarza, w przyzwyczajenie, które usypia ducha i nie pozwala odkryć nowości, w cynizm, który niszczy. Otwórzmy nasze oczy, aby dostrzec biedę świata, rany tak wielu braci i sióstr pozbawionych godności. Poczujmy się sprowokowani, słysząc ich wołanie o pomoc. Nasze ręce niech ścisną ich ręce, przyciągnijmy ich do siebie, aby poczuli ciepło naszej obecności, przyjaźni i braterstwa. Niech ich krzyk stanie się naszym, tak byśmy razem złamali barierę obojętności, która często króluje w sposób władczy, aby ukryć hipokryzje i egoizm.

Jest moim gorącym życzeniem, aby chrześcijanie przemyśleli podczas Jubileuszu uczynki miłosierdzia względem ciała i względem ducha. Będzie to sposobem na obudzenie naszego sumienia, często uśpionego w obliczu dramatu ubóstwa, a także umożliwi nam coraz głębsze wejście w serce Ewangelii, gdzie ubodzy są uprzywilejowani dla Bożego miłosierdzia. Przepowiadanie Jezusa przedstawia te uczynki miłosierdzia, abyśmy mogli poznać, czy żyjemy jak Jego uczniowie, czy też nie. Odkryjmy na nowo uczynki miłosierdzia względem ciała: głodnych nakarmić, spragnionych napoić, nagich przyodziać, przybyszów w dom przyjąć, więźniów pocieszać, chorych nawiedzać, umarłych pogrzebać. I nie zapominamy o uczynkach miłosierdzia względem ducha: wątpiącym dobrze radzić, nieumiejętnych pouczać, grzeszących upominać, strapionych pocieszać, krzywdy cierpliwie znosić, urazy chętnie darować, modlić się za żywych i umarłych.

Nie możemy uciec od słów Pana, gdyż to na ich podstawie będziemy osądzeni: czy daliśmy jeść temu, kto jest głodny, czy daliśmy pić temu, kto jest spragniony, czy przyjęliśmy przybysza i ubrali nagiego, czy mieliśmy czas, aby być z chorym i z więźniem (por. Mt 25, 31-45). Podobnie również zostaniemy zapytani, czy pomogliśmy wyjść z wątpliwości, które sprawiają, że człowiek zaczyna się bać, i które stają się źródłem samotności; czy byliśmy zdolni do przezwyciężenia ignorancji, w której żyją miliony osób, a przede wszystkim dzieci pozbawione koniecznej pomocy, aby wyjść z biedy; czy byliśmy blisko tego, kto jest samotny i uciśniony; czy przebaczyliśmy temu, kto nas obraził i odrzuciliśmy każdą formę urazów i nienawiści, które prowadzą do przemocy; czy byliśmy cierpliwi na wzór Boga, który jest tak bardzo cierpliwy wobec nas; i wreszcie czy powierzaliśmy Panu na modlitwie naszych braci i siostry. W każdym z tych „najmniejszych” jest obecny sam Chrystus. Jego ciało staje się znów widoczne jako umęczone, poranione, ubiczowane, niedożywione, w ucieczce…, abyśmy mogli je rozpoznać, dotknąć i pomóc z troską. Nie zapominajmy o słowach św. Jana od Krzyża: «Pod wieczór życia będą cię sądzić z miłości».

W Ewangelii według św. Łukasza znajdujemy jeszcze inny, ważny aspekt przeżywania z wiarą Jubileuszu. Ewangelista opowiada, że Jezus w szabat powrócił do Nazaretu i, jak miał w zwyczaju, udał się do synagogi. Tam też został poproszony o odczytanie fragmentu Pisma i o skomentowanie go. Wybrany fragment pochodził z Księgi proroka Izajasza, gdzie jest napisane: «Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił. Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim, by opatrywać rany serc złamanych, by zapowiadać wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę; aby obwieszczać rok łaski Pańskiej» (Iz 61, 1-2). „Rok łaski” – rok miłosierdzia: to właśnie jest nam ogłoszone przez Pana i tym pragniemy żyć. Ten Rok Święty niesie ze sobą bogactwo misji Jezusa, które odbija się echem w słowach Proroka: zanieść słowo i gest pocieszenia biednym, ogłosić wolność tym, którzy są więźniami nowych form niewolnictwa nowoczesnego społeczeństwa, przywrócić godność tym, którzy zostali jej pozbawieni. Przepowiadanie Jezusa staje się na nowo widoczne w odpowiedziach wiary, które chrześcijanie powinni dawać przez osobiste świadectwo. Niech towarzyszą nam słowa Apostoła: «kto pełni uczynki miłosierdzia, niech to czyni ochoczo» (Rz 12, 8).

Niech czas Wielkiego Postu w Roku Jubileuszowym zostanie przeżyty jeszcze bardziej intensywnie, jako istotny moment w celebrowaniu i doświadczaniu miłosierdzia Boga. Ileż stron Pisma Świętego można przemedytować podczas tych tygodni Wielkiego Postu, aby odkryć na nowo miłosierne oblicze Ojca! Używając słów proroka Micheasza możemy również i my powtórzyć: «Któryż Bóg podobny Tobie, co oddalasz nieprawość, odpuszczasz występek reszcie dziedzictwa Twego? Nie żywi On gniewu na zawsze, bo upodobał sobie miłosierdzie. Ulituje się znowu nad nami, zetrze nasze nieprawości i wrzuci w głębokości morskie wszystkie nasze grzechy» (7, 18-19).

W tym czasie modlitwy, postu i uczynków miłości, strony Księgi proroka Izajasza będą mogły zostać przemedytowane w sposób jeszcze bardziej konkretny: «Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków. Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: „Oto jestem!” Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem. Pan cię zawsze prowadzić będzie, nasyci duszę twoją na pustkowiach. Odmłodzi twoje kości, tak że będziesz jak zroszony ogród i jak źródło wody, co się nie wyczerpie» (58, 6-11).

Inicjatywa „24 godziny dla Pana”, którą będziemy przeżywać w piątek oraz w sobotę przed IV Niedzielą Wielkiego Postu, powinna zostać rozpropagowana w diecezjach. Wiele osób powraca do Sakramentu Pojednania, a wśród nich wiele osób młodych, którzy w podobnym doświadczeniu odnajdują często drogę powrotu do Pana, aby żyć chwilą intensywnej modlitwy oraz nadać sens własnemu życiu. Z przekonaniem na nowo kładziemy w centrum Sakrament Pojednania, ponieważ pozwala dotknąć nam wielkość miłosierdzia. Będzie to dla każdego penitenta źródłem prawdziwego pokoju wewnętrznego.

Nie zmęczy mnie nigdy powtarzanie, żeby spowiednicy stali się prawdziwym znakiem miłosierdzia Ojca. Bycie spowiednikiem to nie improwizacja. Spowiednikami stajemy się przede wszystkim wtedy, gdy wpierw sami jako penitenci szukamy przebaczenia. Nigdy nie zapominajmy, że być spowiednikiem znaczy mieć udział w samej misji Jezusa i być konkretnym znakiem ciągłości Boskiej miłości, która przebacza i zbawia. Każdy z nas otrzymał dar Ducha Świętego dla przebaczenia grzechów i za to jesteśmy odpowiedzialni. Nikt z nas nie jest panem sakramentu, ale wiernym sługą przebaczenia Boga. Każdy spowiednik powinien przyjmować wiernych jak ojciec z przypowieści o marnotrawnym synu: to ojciec, który wybiega na spotkanie syna, pomimo, że ten ostatni roztrwonił jego majątek. Spowiednicy są wezwani, aby objąć skruszonego syna, który wraca do domu i by wyrazić radość z tego, że się odnalazł. Niech nie zmęczy spowiedników również to, że będą musieli wyjść do drugiego syna, który pozostał na zewnątrz i jest niezdolny do radości, aby wytłumaczyć mu, że jego ostry osąd jest niesprawiedliwy i nie ma sensu w obliczu miłosierdzia Ojca, które nie zna granic. Niech nie zadają aroganckich pytań, lecz jak ojciec z przypowieści niech przerwą wywód przygotowany przez syna marnotrawnego, ażeby potrafili uchwycić w sercu każdego penitenta wezwanie do pomocy i prośbę o przebaczenie. Spowiednicy są wezwani do tego, aby byli zawsze i wszędzie, w każdej sytuacji i pomimo wszystko, znakiem prymatu miłosierdzia.

Podczas Wielkiego Postu w tym Roku Świętym zamierzam wysłać Misjonarzy Miłosierdzia. Będą znakiem matczynej troski Kościoła o Lud Boży, aby wszedł on w głębokości bogactwa tej tajemnicy tak fundamentalnej dla naszej wiary. Będą to kapłani, którym udzielę władzy przebaczenia grzechów zarezerwowanych dla Stolicy Apostolskiej, aby podkreślić wielkość ich posłania. Będą przede wszystkim żywym znakiem tego, jak Ojciec przygarnia tych, którzy szukają jego przebaczenia. Będą Misjonarzami Miłosierdzia, ponieważ będą kształtować ze wszystkimi spotkanie pełne człowieczeństwa, źródło uwolnienia, bogate w odpowiedzialność za przezwyciężenie trudności i podjęcie nowego życia otrzymanego w Chrzcie świętym. W ich misji pozwolą się oni poprowadzić słowom Apostoła: «Bóg poddał wszystkich nieposłuszeństwu, aby wszystkim okazać swe miłosierdzie» (Rz 11, 32). Wszyscy bowiem, nie wyłączając nikogo, wezwani są do przyjęcia tego apelu miłosierdzia. Niech misjonarze żyją tym wezwaniem wiedząc, że mogą utkwić swój wzrok w Jezusie: «miłosiernym i wiernym arcykapłanie» (por. Hbr 2, 17).

Proszę współbraci Biskupów o zaproszenie i o przyjęcie tych misjonarzy, aby byli przede wszystkim przekonującymi kaznodziejami miłosierdzia. Niech zostaną zorganizowane w diecezjach „misje ludowe”, tak aby misjonarze ci stali się zwiastunami radości i przebaczenia. Uprasza się ich, aby sprawowali Sakrament Pojednania dla ludu, by czas łaski ofiarowany w tym Roku Jubileuszowym pozwolił wielu synom, którzy są daleko, odnaleźć drogę do ojcowskiego domu. Niech Pasterze, przede wszystkim w tym intensywnym czasie Wielkiego Postu, z troską zachęcają wiernych do powrotu „do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę” (Hbr 4, 16).

Słowo przebaczenia niech dotrze do wszystkich, a wezwanie do doświadczenia miłosierdzia niech nie pozostawi nikogo obojętnym. Moje zaproszenie do nawrócenia kieruję z jeszcze większą intensywnością do tych osób, które znajdują się daleko od łaski Boga ze względu na sposób, w jaki żyją. Myślę w sposób szczególny o tych mężczyznach i kobietach, którzy należą do grup przestępczych, jakiekolwiek by one były. Dla waszego dobra proszę was o zmianę życia. Proszę was w imię Syna Bożego, który, chociaż walczył z grzechem, nigdy nie odrzucił grzesznika. Nie wpadajcie w straszliwą pułapkę myślenia, że życie zależy od pieniędzy, i że wobec nich wszystko inne staje się pozbawione wartości i godności. To jest tylko iluzja. Nie zabierzemy pieniędzy z nami po śmierci. Pieniądze nie dają nam prawdziwej radości. Przemoc, użyta do zdobycia pieniędzy ociekających krwią, nie czyni człowieka ani mocnym, ani nieśmiertelnym. Dla wszystkich, wcześniej lub później, przyjdzie sąd Boży, od którego nikt nie będzie mógł uciec.

To samo wezwanie niech dotrze do osób wspierających bądź współuczestniczących w korupcji. Ta zgniła rana społeczeństwa jest ciężkim grzechem, który woła do nieba, ponieważ uderza w same podstawy życia osobistego i społecznego. Korupcja nie pozwala patrzeć w przyszłość z nadzieją, ponieważ w swojej bezwzględności i chciwości niszczy projekty słabych i miażdży najbiedniejszych. Korupcja to zło, które zakorzenia się w codziennych gestach po to, aby rozrosnąć się potem w publiczne skandale. Korupcja jest uporczywym trwaniem w grzechu, który chce zastąpić Boga iluzją pieniądza jako formy władzy. Jest to dzieło ciemności wspierane przez podejrzliwość i przez intrygi. Corruptio optimi pessima [gdy najlepsze się deprawuje, staje się najgorszym], mówił słusznie św. Grzegorz Wielki, aby wskazać, że nikt nie może czuć się odpornym na tę pokusę. Aby odsunąć ją z życia osobistego i społecznego, konieczna jest rozwaga, czujność, lojalność, przejrzystość, połączone z odwagą ujawnienia. Jeśli nie walczy się otwarcie z korupcja, wcześniej lub później staje się jej wspólnikiem i niszczy się własną egzystencję.

To jest właśnie czas sposobny na zmianę życia! To jest czas, aby pozwolić dotknąć swe serce. W obliczu popełnionego zła, nawet w przypadku ciężkich przestępstw, nadchodzi moment wysłuchania płaczu osób niewinnych, ograbionych z majątku, z godności, z uczuć, z samego życia. Pozostawanie na drodze zła jest tylko źródłem iluzji i smutku. Prawdziwe życie jest zgoła inne. Bóg nie męczy się, trzymając rękę wyciągniętą. On jest zawsze gotowy do wysłuchania i również ja jestem gotowy, tak jak i moi bracia Biskupi i Kapłani. Wystarczy tylko przyjąć zaproszenie do nawrócenia i poddać się sprawiedliwości, podczas gdy Kościół ofiaruje miłosierdzie.

Nie będzie bezużyteczne w tym kontekście opisanie relacji pomiędzy sprawiedliwością a miłosierdziem. Nie są to dwa aspekty sobie przeciwne, ale dwa wymiary tej samej rzeczywistości, która rozwija się stopniowo, aż do osiągnięcia swego szczytu w pełni miłości. Sprawiedliwość jest podstawową koncepcją dla społeczeństwa obywatelskiego, gdyż normalnie odnosi się do porządku prawnego, poprzez który stosuje się prawo. Przez sprawiedliwość rozumie się również to, że każdemu należy oddać to, co mu się należy. Biblia wiele razy odnosi się do sprawiedliwości Bożej i do Boga jako Sędziego. W rozumieniu biblijnym sprawiedliwość jest integralnym zachowywaniem Prawa i postawą każdego dobrego Izraelity zgodną z przykazaniami danymi przez Boga. Ta wizja jednak doprowadziła, i to wiele razy, do legalizmu, zasłaniając pierwotny sens i zaciemniając głęboką wartość, jaką posiada sprawiedliwość. Aby przezwyciężyć tę perspektywę legalistyczną należałoby pamiętać, że w Piśmie Świętym sprawiedliwość jest faktycznie rozumiana jako pełne zaufania zdanie się na wolę Boga.

Ze swej strony Jezus mówi częściej o ważności wiary, niż o zachowaniu Prawa. W ten właśnie sposób powinniśmy rozumieć Jego słowa, kiedy, znajdując się przy stole z Mateuszem i innymi celnikami oraz grzesznikami, mówi do faryzeuszów, którzy toczyli z Nim spór: «Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników» (Mt 9, 13). W obliczu wizji sprawiedliwości, która jest niczym więcej, jak tylko zwykłym zachowywaniem Prawa, które dzieli osoby na sprawiedliwych i grzeszników, Jezus chce pokazać wielki dar miłosierdzia, które szuka grzeszników, aby zaoferować im przebaczenie i zbawienie. Stąd też staje się zrozumiałe, dlaczego z powodu tej swojej wizji uwalniającej i będącej źródłem odnowienia, Jezus został odrzucony przez faryzeuszów i uczonych w Piśmie. Oni bowiem, aby być wiernymi Prawu, kładli ciężary na ramiona ludzi, niwecząc równocześnie miłosierdzie Ojca. Wezwanie do zachowywania Prawa nie może utrudnić zwrócenia uwagi na rzeczy niezbędne, które dotyczą godności osób.

Wezwanie Jezusa odnosi się do tekstu proroka Ozeasza – «Miłości pragnę, nie krwawej ofiary» (6, 6) – i jest bardzo znaczące w tym kontekście. Jezus potwierdza, że od tej pory regułą życia Jego uczniów będzie prymat miłosierdzia, jak o tym sam zaświadcza, dzieląc swój posiłek z grzesznikami. Miłosierdzie raz jeszcze jest objawione jako podstawowy wymiar misji Jezusa. Jest ono prawdziwym wyzwaniem wobec Jego rozmówców, którzy zatrzymują się tylko na aspekcie formalnym Prawa. Jezus natomiast wykracza poza Prawo; Jego dzielenie się z tymi, których Prawo uważało za grzeszników, pozwala zrozumieć, dokąd dochodzi Jego miłosierdzie.

Również Apostoł Paweł przebył podobną drogę. Zanim spotkał Chrystusa na drodze do Damaszku, jego życie było poświęcone w sposób całkowity osiągnięciu sprawiedliwości z Prawa (por. Flm 3, 6). Nawrócenie dokonane przez Chrystusa doprowadziło Pawła do wywrócenia jego wizji aż do takiego punktu, że w Liście do Galatów napisał: «my właśnie uwierzyliśmy w Chrystusa Jezusa, by osiągnąć usprawiedliwienie z wiary w Chrystusa, a nie przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków» (2, 16). Jego zrozumienie sprawiedliwości zmieniło się radykalnie. Paweł kładzie teraz na pierwszym miejscu wiarę, a nie Prawo. To nie zachowywanie prawa zbawia, ale wiara w Jezusa Chrystusa, który wraz ze swoja Męką i Zmartwychwstaniem niesie zbawienie razem z miłosierdziem, które usprawiedliwia. Sprawiedliwość Boga staje się teraz uwolnieniem dla tych, którzy są uciśnieni przez niewolę grzechu i wszystkich jego konsekwencji. Sprawiedliwością Bożą jest Jego przebaczenie (por. Ps 51[50], 11-16).

Miłosierdzie nie jest przeciwne sprawiedliwości, lecz wyraża zachowanie Boga w stosunku do grzesznika, któremu to ofiaruje kolejną możliwość okazania żalu, nawrócenia i uwierzenia. Doświadczenie proroka Ozeasza pomaga nam zrozumieć przekroczenie sprawiedliwości w kierunku miłosierdzia. Epoka, w której żył ten prorok, jest jedną z bardziej dramatycznych w historii ludu wybranego. Królestwo jest bliskie zniszczenia; lud jest niewierny przymierzu, oddalił się od Boga i stracił wiarę ojców. Według ludzkiej logiki słuszne jest, by Bóg myślał o odrzuceniu niewiernego ludu: nie zachował on zawartego przymierza, a zatem zasługuje na należną karę, czyli na wygnanie. Potwierdzają to słowa proroka: «Powrócą do Egiptu i Aszszur będzie ich królem, bo się nie chcieli nawrócić» (Oz 11, 5). A jednak po tej reakcji, która odwołuje się do sprawiedliwości, prorok zmienia radykalnie swój język i objawia prawdziwe oblicze Boga: «Jakże cię mogę porzucić, Efraimie, i jak opuścić ciebie, Izraelu? Jakże cię mogę równać z Admą i uczynić podobnym do Seboim? Moje serce na to się wzdryga i rozpalają się moje wnętrzności. Nie chcę, aby wybuchnął płomień mego gniewu i Efraima już więcej nie zniszczę, albowiem Bogiem jestem, nie człowiekiem; pośrodku ciebie jestem Ja – Święty, i nie przychodzę, żeby zatracać» (Oz 11, 8-9). Św. Augustyn, jak gdyby komentując słowa proroka, mówi: «Łatwiej jest Bogu powstrzymać gniew, aniżeli miłosierdzie». Tak właśnie jest. Gniew Boga trwa tylko chwilę, podczas gdy Jego miłosierdzie trwa na wieki.

Jeśli Bóg zatrzymałby się na sprawiedliwości, przestałby być Bogiem i stałby się jak wszyscy ludzie, którzy przywołują szacunek dla prawa. Sprawiedliwość sama z siebie nie wystarczy, a doświadczenie uczy, że odwoływanie się tylko do niej niesie ze sobą ryzyko jej zniszczenia.

Z tego też powodu Bóg przekracza sprawiedliwość miłosierdziem i przebaczeniem. To nie oznacza umniejszenia sprawiedliwości bądź uczynienia jej zbędną, wręcz przeciwnie. Ten, kto błądzi, będzie musiał ponieść karę. Tyle że to nie jest koniec, ale początek nawrócenia, ponieważ doświadcza się czułości przebaczenia. Bóg nie odrzuca sprawiedliwości. On ją włącza i przekracza w jeszcze większym wydarzeniu, w którym doświadcza się miłości, która jest fundamentem prawdziwej sprawiedliwości. Musimy poświęcić wiele uwagi temu, co pisze Paweł, aby nie wpaść w ten sam błąd, który Apostoł wypominał ówczesnym Żydom: «Albowiem nie chcąc uznać, że usprawiedliwienie pochodzi od Boga, i uporczywie trzymając się własnej drogi usprawiedliwienia, nie poddali się usprawiedliwieniu pochodzącemu od Boga. A przecież kresem Prawa jest Chrystus, dla usprawiedliwienia każdego, kto wierzy» (Rz 10, 3-4). Ta Boża sprawiedliwość jest miłosierdziem udzielonym wszystkim jako łaska na mocy śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Krzyż Chrystusa zatem jest sprawiedliwością Boga nad nami wszystkimi i nad światem, ponieważ ofiaruje nam pewność miłości i nowego życia.

Jubileusz niesie ze sobą również nawiązanie do odpustu. W Roku Świętym Miłosierdzia odpust zyskuje szczególne znaczenia. Przebaczenie Boga dla naszych grzechów nie zna granic. W śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa Bóg czyni widoczną swoją miłość, która prowadzi aż do zniszczenia grzechu ludzkiego. Pojednanie się z Bogiem staje się możliwe dzięki Misterium Paschalnemu oraz poprzez pośrednictwo Kościoła. Bóg jest zatem zawsze gotowy do przebaczenia i nie męczy się nigdy, ofiarując je w sposób zawsze nowy i nieoczekiwany. My wszyscy natomiast doświadczamy grzechu. Wiemy, że jesteśmy wezwani do doskonałości (por. Mt 5, 48), lecz jednocześnie odczuwamy silny ciężar grzechu. Podczas, gdy odczuwamy moc łaski, która nas przemienia, doświadczamy również siły grzechu, która ma na nas wpływ. Pomimo przebaczenia, w naszym życiu niesiemy sprzeczności, które są konsekwencją naszych grzechów.

W Sakramencie Pojednania Bóg przebacza grzechy, które zostają naprawdę zgładzone, lecz jednak negatywny ślad, który grzechy zostawiły w naszym postępowaniu i w naszych myślach pozostaje. Miłosierdzie Boże jest jednakowoż silniejsze również niż ten ślad. Staje się ono odpustem Ojca, który poprzez Kościół – Oblubienicę Chrystusa – dosięga grzesznika, któremu udzielił już przebaczenia i uwalnia go od każdej pozostałości skutków grzechu, umożliwiając mu raczej działanie z miłością oraz wzrastanie w miłości, niż ponowny upadek w grzech.

Kościół żyje komunią Świętych. W Eucharystii komunia ta, która jest darem Boga, aktualizuje się jako jedność duchowa, która łączy nas wierzących ze Świętymi i Błogosławionymi, których liczba jest niepoliczona (por. Ap 7, 4). Ich świętość przychodzi z pomocą naszej słabości i w ten sposób Matka-Kościół jest zdolna, wraz ze swoją modlitwą i ze swoim życiem, wyjść naprzeciw słabości jednych w świętości innych. Żyć zatem odpustem Roku Świętego oznacza przybliżać się do miłosierdzia Ojca, mając pewność, że Jego przebaczenie rozciąga się na całe życie wierzącego człowieka. Odpust jest doświadczeniem świętości Kościoła, który ma udział we wszystkich dobrodziejstwach płynących z Odkupienia Chrystusa, aby przebaczenie rozciągnęło się aż do ostatecznych skutków, do których dociera miłość Boga. Żyjmy intensywnie Jubileuszem, prosząc Ojca o przebaczenie grzechów i o udzielenie swojego miłosiernego odpustu.

Miłosierdzie posiada wartość, która przekracza granice Kościoła. Pozwala nam ono wejść w relacje z Judaizmem i z Islamem, które to religie uważają miłosierdzie jako jeden z najistotniejszych atrybutów Boga. Izrael jako pierwszy otrzymał to objawienie, które trwa w historii jako początek niezmierzonego bogactwa, które ma do zaoferowania ludzkości. Jak to już zauważyliśmy, strony Starego Testamentu przesycone są miłosierdziem, ponieważ opowiadają dzieła, których Pan dokonał dla swojego ludu w najtrudniejszych momentach jego historii. Islam ze swej strony, pośród imion przypisanych Stworzycielowi, przywołuje szczególnie dwa słowa: Miłosierny i Litościwy. To wezwanie jest często na ustach wiernych muzułmanów, którzy czują bliskość i wsparcie miłosierdzia w ich codziennych słabościach. Również oni wierzą, że nikt nie może ograniczyć miłosierdzia Bożego, ponieważ jego bramy pozostają zawsze otwarte.

Oby ten Rok Jubileuszowy, przeżyty w miłosierdziu, umożliwił spotkanie z tymi religiami oraz z innymi szlachetnymi tradycjami religijnymi; niech sprawi, że staniemy się bardziej otwarci na dialog, aby poznać się lepiej i wzajemnie zrozumieć; niech wyeliminuje każdą formę zamknięcia i pogardy, i niech odrzuci każdy rodzaj przemocy i dyskryminacji.

Myśl moja biegnie teraz do Matki Miłosierdzia. Słodycz Jej spojrzenia niech nam towarzyszy w tym Roku Świętym, abyśmy wszyscy potrafili odkryć radość z czułości Boga. Nikt tak jak Maryja nie poznał głębokości tajemnicy Boga, który stał się człowiekiem. Wszystko w Jej życiu zostało ukształtowane przez obecność miłosierdzia, które stało się ciałem. Matka Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego weszła do sanktuarium miłosierdzia Bożego, ponieważ wewnętrznie uczestniczyła w tajemnicy Jego miłości.

Wybrana na Matkę Bożego Syna, Maryja była od zawsze przygotowana przez miłość Ojca na to, by stać się Arka Przymierza między Bogiem i ludźmi. Zachowała w swoim sercu Boże miłosierdzie w doskonałej syntonii ze swoim Synem Jezusem. Jej pieśń pochwalna, odśpiewana na progu domu św. Elżbiety, została zadedykowana miłosierdziu, które się rozciąga «z pokolenia na pokolenie» (Łk 1, 50). Również i my zostaliśmy ujęci w tych proroczych słowach Dziewicy Maryi. Niech to będzie dla nas pocieszeniem i wsparciem, podczas gdy przekraczać będziemy Drzwi Święte, aby doświadczyć owoców miłosierdzia Bożego.

Pod krzyżem Maryja wraz z Janem, uczniem miłości, stała się świadkiem słów przebaczenia, które wyszły z ust Jezusa. Najwyższy akt przebaczenia dla tego, kto Go ukrzyżował, ukazuje nam jak daleko może sięgać Boże miłosierdzie. Maryja potwierdza, że miłosierdzie Syna Bożego nie zna granic i dociera do wszystkich, nie wykluczając nikogo. Zwracamy się do Niej słowami starożytnej, a zarazem zawsze nowej modlitwy, zaczynającej się od słów Salve Regina [Witaj, Królowo] prosząc, aby nigdy nie przestała zwracać ku nam swoich miłosiernych oczu i uczyniła nas godnymi kontemplacji oblicza miłosierdzia swojego Syna Jezusa.

Nasza modlitwa rozciąga się również na wielu Świętych i Błogosławionych, którzy uczynili z miłosierdzia swoją misję życia.

W sposób szczególny myśl kieruje się ku wielkiej apostołce miłosierdzia, świętej Faustynie Kowalskiej. Ta, która została wezwana do wejścia w głębokości Bożego miłosierdzia, niech wstawia się za nami i uzyska dla nas łaskę życia i chodzenia zawsze w świetle Bożego przebaczenia oraz w niezachwianej ufności w Jego miłość.

Rok Święty Nadzwyczajny jest zatem po to, aby w codzienności żyć miłosierdziem, które od zawsze Ojciec rozciąga nad nami. W tym Jubileuszu dajmy się Bogu zaskoczyć. On nigdy nie przestaje otwierać drzwi swojego serca, by powtarzać, że nas kocha i że chce dzielić z nami swoje życie. Kościół bardzo silnie odczuwa pilną potrzebę głoszenia miłosierdzia Boga. Życie Kościoła jest autentyczne i wiarygodne, gdy czyni z miłosierdzia swoje pełne przekonania przesłanie. Kościół wie, że jego pierwszym zadaniem, przede wszystkim w takim momencie, jak obecnie, pełnym wielkich nadziei i silnych przeciwieństw, jest wprowadzenie wszystkich w wielką tajemnicę miłosierdzia Boga, kontemplując oblicze Chrystusa. Kościół jako pierwszy jest wezwany do tego, aby stał się wiernym świadkiem miłosierdzia, wyznając je i żyjąc nim jako centrum objawienia Jezusa Chrystusa. Z serca Przenajświętszej Trójcy, z nieprzeniknionych głębokości tajemnicy Boga, wytryska i nieprzerwanie płynie wielka rzeka miłosierdzia. To źródło nigdy się nie może wyczerpać, bez względu na to, jak wielu do niego przyjdzie. Za każdym razem, gdy ktoś będzie go potrzebował, będzie mógł do niego przystąpić, ponieważ miłosierdzie Boga nie ma końca. Jak są nieprzeniknione głębokości tajemnicy, którą w sobie zawiera, tak też jest niewyczerpane bogactwo, które od niej pochodzi.

W tym Roku Jubileuszowym niech Kościół stanie się echem Słowa Boga, które brzmi mocno i przekonująco jako słowo i jako gest przebaczenia, wsparcia, pomocy, miłości. Niech się nie zmęczy nigdy ofiarowaniem miłosierdzia i niech będzie zawsze cierpliwy w umacnianiu i przebaczaniu. Kościół niech się stanie głosem każdego mężczyzny i każdej kobiety, niech powtarza z ufnością i bez ustanku: «Wspomnij na miłosierdzie Twe, Panie, na łaski Twoje, co trwają od wieków» (Ps 25[24], 6).

 

W Rzymie, u Świętego Piotra,
dnia 11 kwietnia, w wigilię II Niedzieli Wielkanocnej,
Święta Bożego Miłosierdzia Roku Pańskiego 2015,
w trzecim roku mego Pontyfikatu.

Remont dachu kościoła

W ostatnim czasie został dokonany przegląd dachu kościoła na wieży i od strony ul. Kartuskiej. Uszkodzone fragmenty zostały tymczasowo połatane, jednak ze względu na zły stan dachu trzeba liczyć się z tym, że w przyszłości porywisty wiatr wyrządzi dalsze szkody. Niezbędny jest kapitalny remont. Jest to bardzo kosztowna inwestycja, wymagająca różnych źródeł finansowania, dlatego już teraz zwracam się z gorącą prośbą o składanie ofiar na ten cel. Bóg zapłać za każdą złożoną ofiarę.

Ofiary na remont dachu można składać na konto parafialne oraz w zakrystii i biurze parafialnym.

[symple_box color=”gray” text_align=”left” width=”100%” float=”none”]

Parafia rzymskokatolicka św. Franciszka z Asyżu
80-132 Gdańsk, ul. Kartuska 186

Numer Rachunku Bankowego
09 1020 1811 0000 0902 0071 7769
z dopiskiem „Remont dachu”

[/symple_box][symple_spacing size=”15px”]

Proboszcz
Ks. Jacek Tabor

Śp. Ksiądz Proboszcz Andrzej Sciesinski – wspomnienie

Ks. Andrzej Sciesinski (1966-2015) objął probostwo Parafii św. Franciszka z Asyżu w Gdańsku-Siedlcach w lipcu 2010 roku. Od samego początku podjął intensywne wysiłki na rzecz duchowego i materialnego rozwoju tej parafii. Priorytetem było dla niego stwarzanie otwartych i życzliwych relacji między duszpasterzami a wiernymi. W okresie posługi Księdza Proboszcza znacznie rozwinęły się wspólnoty: Służba Liturgiczna, Domowy Kościół i grupy modlitewno-ewangelizacyjne. Zawiązał się młodzieżowy zespół muzyczny i młodzieżowa wspólnota modlitewna. W parafii rozwinął się kult św. Jana Pawła II dzięki uzyskaniu relikwii oraz wybudowaniu ołtarza tego świętego.

Szczególny wysiłek Księdza Proboszcza dotyczył remontów. Wybudowano, wspomniany wcześniej, ołtarz św. Jana Pawła II, wyremontowano zakrystię i biuro parafialne. Kompleksowy remont przeszła niemal cała plebania. Kościół został wyposażony w nowe nagłośnienie. Uporządkowano pomieszczenia gospodarcze kościoła, plebanii oraz teren wokół kościoła.

Parafia cieszy się zaufaniem władz seminaryjnych, kierujących do parafii alumnów na praktyki duszpasterskie. Szczególnie ceniona wśród duszpasterzy i pracowników kościelnych była rodzinna atmosfera panująca w pracy parafialnej. Ksiądz Andrzej Sciesinski, jako proboszcz był jak ojciec dla swoich współpracowników, był niezwykle ofiarnym i bezinteresownym kapłanem, który oddał serce dla swoich parafian i swojej parafii.

 

Ksiądz Proboszcz Andrzej Sciesinski zmarł nagle 7 stycznia 2015 r.
Requiescat in Pace

Budżet Obywatelski – Projekt „Park na Zboczu”

Kilkuletnie zabiegi mieszkańców dzielnic, Siedlec i Wzgórze Mickiewicza, także członków Stowarzyszenia oraz radnych Wzgórza Mickiewicza zmierzały do zbudowania pomiędzy ulicą Szarą, a Maryli, na stokach Doliny Siedleckiej, parku. Teren ten obecnie jest zaniedbany, wręcz straszny i niebezpieczny, jego zagospodarowanie poprawi nie tylko estetykę naszego najbliższego otoczenia, ale przede wszystkim podkreśli godność i dumę mieszkańców. Oto bowiem Oni zyskają ciepły, zadbany i bezpieczny teren – dla rekreacji, spacerów i wypoczynku.

A jeżeli ziści się koncepcja urbanistyczna, która staraniem społecznym została zaprojektowana – będzie to przepiękny park, którym będziemy się chwalić przed całym miastem. Ta inwestycja może mieć również kapitalne znaczenie kulturotwórcze. Zadbany, pielęgnowany, nasz park- po prostu wstyd będzie zaśmiecać.

Czy nam się to uda i na ile to zadanie jest realne ?

Projekt parku już jest, można się z nim zapoznać. Został zaakceptowany przez włodarzy miasta. I jeżeli, w ramach budżetu obywatelskiego, mieszkańcy wskażą na na ten projekt, to środki na wykonanie dokumentacji budowlanej – zgodnej z prezentowaną koncepcją – będą zagwarantowane. Do nas należy więc decyzja!

Ireneusz Lipecki

Prezes Zarządu Stowarzyszenia

„Park na Zboczu” (Okręg 3, nr 40)

 

Park na Zboczu KoncepcjaUlotka_2

Ulotka_1

Wspomnienie o ks. Edwardzie Masewiczu

30 stycznia 2014 r. minął rok od śmierci Księdza Prałata Edwarda Masewicza. Jest to okazja do modlitwy w jego intencji, a także do przypomnienia jego sylwetki. Zachęcamy do obejrzenia krótkiego filmu nagranego przez kleryków Gdańskiego Seminarium Duchownego, w którym ks. Edward opowiada m.in. o swojej drodze do kapłaństwa.
[dropshadowbox align=”none” effect=”raised” width=”525px” height=”305px” background_color=”#ffffff” border_width=”1″ border_color=”#dddddd” ][/dropshadowbox][symple_spacing size=”5px”]

Ksiądz Prałat Edward Masewicz urodził się 06.01.1922 roku w Petersburgu, syn Bronisława i Leokadii z d. Korotkiewicz. W maju 1922 roku przyjechał z rodzicami do Wilna. W roku 1935 rozpoczął naukę w Gimnazjum Adama Mickiewicza w Wilnie, w którym w 1941 roku zdał egzamin maturalny.

Jesienią 1941 roku został przyjęty do Seminarium Duchownego w Wilnie. Okres studiów seminaryjnych przypadał na okres wojenny, podczas którego został wielokrotnie wywożony na przymusowe roboty do Niemiec.

W 1945 roku udał się do Rzymu, gdzie przez dwa lata studiował na Gregorianum. W latach 1947 – 1951 studiował w Poznańskim Seminarium Metropolitalnym, gdzie 19.05.1951 roku otrzymał świecenia kapłańskie z rąk Arcybiskupa Walentego Dymka.

Jako kapłan Diecezji Gdańskiej, a od 25.03.1992 roku Archidiecezji Gdańskiej pełnił następujące funkcje duszpasterskie i administracyjne:
1951-1957 wikariusz w parafii katedralnej w Gdańsku-Oliwie
1957-1958 wikariusz i katecheta w parafii Św. Rodziny w Gdańsku-Stogach
1959-1961 rektor kościoła Św. Barbary w Gdańsku
1961-1968 wikariusz i ekonom kościoła Św. Barbary w Gdańsku
1968-1977 proboszcz parafii Św. Barbary w Gdańsku
1977 – wyjechał do RFN
1979-1988 wyjechał na misje do Argentyny
1988-1989 wyjechał na misje do Boliwii
1990 – wyjechał do pracy na Białoruś
1993-2013 rezydent w parafii Św. Franciszka z Asyżu w Gdańsku-Emaus

Otrzymał następujące godności:
– Kanonik Honorowy Kapituły Archikatedralnej w Gdańsku-Oliwie (2000)
– Kapelan Jego Świątobliwości (2009)

Śp. ksiądz prałat Edward Masewicz był dobrym człowiekiem i dobrym kapłanem. Koleżeński i serdeczny do braci kapłanów i do wiernych. Gorliwie wypełniał posługę w duszpasterstwie parafialnym, a także w placówkach misyjnych.

Ksiądz Prałat Edward Masewicz zmarł w dniu 30 stycznia 2013 roku.

R.i.p.